Robert Lewandowski w roli statysty. Hansi Flick nie mógł dłużej czekać
To nie był udany dzień dla Roberta Lewandowskiego, który w trzecim ligowym spotkaniu z rzędu nie zdołał wpisać się na listę strzelców. Polak zagrał od pierwszej minuty w rywalizacji FC Barcelona z Getafe, ale o swoim występie będzie chciał szybko zapomnieć. A o to łatwo nie będzie, bo skutki bezpardonowych ataków rywali, którzy nie zamierzali…
To nie był udany dzień dla Roberta Lewandowskiego, który w trzecim ligowym spotkaniu z rzędu nie zdołał wpisać się na listę strzelców. Polak zagrał od pierwszej minuty w rywalizacji FC Barcelona z Getafe, ale o swoim występie będzie chciał szybko zapomnieć. A o to łatwo nie będzie, bo skutki bezpardonowych ataków rywali, którzy nie zamierzali oszczędzać napastnika Blaugrany, na pewno będzie odczuwał jeszcze przez kilka następnych dni.
Kapitan reprezentacji Polski w sobotę powrócił do pierwszego składu. Przypomnijmy, że Hansi Flick posadził “Lewego” na ławce rezerwowych w ostatnim meczu Pucharu Króla z Realem Betis (5:1). Sam piłkarz zapewniał jednak, że nie było to dla niego zaskoczeniem, a niemiecki szkoleniowiec przyznał, że chciał dać odpocząć swojemu najlepszemu snajperowi.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
W sobotę, gdy w grę wchodziły ligowe punkty, Lewandowski zameldował się już jednak w wyjściowej “11”. Cel był prosty — zdobycie kolejnego gola w obecnie trwającym sezonie, co pozwoliłoby mu już w połowie stycznia pobić wynik z poprzedniej kampanii.
Zobacz także: Lukas Podolski wciąż nie ma dość. Czerwona kartka w… sparingu
Pierwsza połowa w wykonaniu naszego snajpera była jednak niemal całkowicie nieudana. Przez czterdzieści minut 36-latek nie zdołał oddać na bramkę gospodarzy nawet jednego strzału, a kamery najczęściej pokazywały go, gdy był bardzo ostro traktowany przez piłkarzy rywali, którzy zgodnie z przewidywaniami nie mieli litości dla napastnika Dumy Katalonii.
Złota szansa Roberta Lewandowskiego. I… pudło!
Pięć minut przed zejściem na przerwę ocena występu Polaka mogła jednak diametralnie się zmienić. Alejandro Balde popisał się precyzyjną wrzutką w pole karne, piłka trafiła wprost do Lewandowskiego, po którego strzale głową futbolówka przeleciała obok słupka Davida Sorii. Tuż po zmianie stron “Lewy” miał natomiast okazję na zaliczenie asysty, ale Lamine Yamal uderzył zbyt lekko, aby zaskoczyć defensywę Getafe.
Zobacz również: 34. minuta i taka obrona Peni. A sekundę później wielki pech! Barcelona w szoku [WIDEO]
W drugiej połowie Lewandowski był zresztą nieco bardziej aktywny — pokazywał się, szukał gry i był zaangażowany w kilka akcji swojego zespołu, ale niewiele z tego wynikało, głównie za sprawą skutecznej gry w obronie ekipy Pepe Bordalasa. Ostatecznie, w 81. minucie Flick zdecydował się zakończyć cierpienia Polaka i zdjął go z murawy. W miejsce “Lewego” na boisku pojawił się Ferran Torres, ale on także nie odmienił losów rywalizacji, które zakończyło się wynikiem 1:1. Barca straciła więc kolejne bardzo ważne ligowe punkty.
Już we wtorek polski atakujący otrzyma kolejną szansę na poprawienie swojego dorobku strzeleckiego w sezonie 2024/2025. FC Barcelona zagra wtedy na Estadio da Luz w Lidze Mistrzów z Benficą.